Spokojna kolej do białego szaleństwa

Warunki pogodowe i ostrożność to nie wszystko. Liczy się też technologia. O bezpieczeństwo narciarzy korzystających z kolei linowej dba nie tylko operator, który wszystko obserwuje na monitorach. Człowiekowi pomaga cały zespół urządzeń: system sterowania, zintegrowany wiatromierz, silnik elektryczny, a przede wszystkim falowniki, które regulują prędkość kolejki.

Beskid Sport Arena to jeden z najnowocześniejszych ośrodków narciarskich w Polsce. Co roku amatorów białego szaleństwa przyciągają tu dobre warunki pogodowe, cztery trasy zjazdowe o łącznej długości 3,2 km oraz trzy systemy transportowe. Największym – i najdłuższym – jest kanapowa kolej linowa „Beskid”, która startuje z wysokości 600 m n.p.m., by po kilku minutach znaleźć się prawie 250 metrów wyżej. To nieco droższy sposób na dotarcie do trasy zjazdowej, ale za to bardziej komfortowy, przeznaczony m.in. dla dzieci, które nie radzą sobie jeszcze z orczykiem albo wyciągiem talerzykowym.

fot. arch. PBC
fot. arch. PBC
center

Ze względów bezpieczeństwa kolejka nie porusza się cały czas z taką samą prędkością i automatycznie zwalnia m.in. pod koniec trasy, gdy zbliża się do stacji górnej. Ale to oczywiście nie wystarczy. O bezpieczeństwo narciarzy dbają operatorzy, którzy cały czas monitorują to, co dzieje się przy wagonikach. Kiedy ktoś ma problem z wejściem do kolejki, jednym ruchem joysticka można zwolnić lub zatrzymać ruch całkowicie.

To „kiedy” zdarza się praktycznie co chwilę. Bez odpowiedniej technologii operator nie byłby w stanie płynnie sterować ruchem kolejki. Pomagają mu w tym napędy, a konkretnie falowniki ACS880 firmy ABB, które sterują silnikiem elektrycznym. Ten z kolei napędza koło linowe. Z falownikiem sprzęgnięty jest hamulec ruchowy. Od niezawodnego działania falownika zależy więc komfort i bezpieczeństwo narciarzy.

Technologia i natura

„Beskid” ma opinię jednej z najbardziej dostępnych i najmniej zawodnych kolejek w regionie. Ogromna w tym zasługa odpowiedniej technologii, ale swoje robi także nietypowe ukształtowanie terenu w Dolinie Biłej, dzięki któremu wiatr jest tu o wiele słabszy niż w pozostałych rejonach Szczyrku. Gdy na przykład kilka kilometrów dalej wieje z prędkością 20-25 m/s, na trasie kolei linowej wiatromierz wskazuje nierzadko połowę tej wartości.

Wiatromierz zintegrowany jest z systemem sterowania, który na potrzeby operatora wizualizuje siłę wiatru i jego kierunek. W przypadku przekroczenia dopuszczalnej prędkości, kolej automatycznie zwalnia – tutaj też swoją pracę ma do wykonania falownik.

  • fot. arch. PBC
  • fot. arch. PBC

Urządzenie napędza kolejkę już od 7 lat. Serwisuje je zespół inżynierów z biznesu Systemów Napędowych ABB w Polsce. Falownik w ciągu około 4 miesięcy zakończonego niedawno zimowego sezonu pomógł przewieźć bezpiecznie około 45 000 osób. Ponownie wystartuje prawdopodobnie na początku grudnia, kiedy do Doliny Biłej wróci śnieg.

Linki

Skontaktuj się z nami

Do pobrania

Poleć artykuł

Facebook LinkedIn Twitter WhatsApp