Jeszcze kilkanaście lat temu codzienność inżyniera w dużej mierze wypełniały papierowe dokumentacje, grube tomy schematów i opisy techniczne zabierane w teren do klienta. Dziś dokumentacja dostępna jest cyfrowo, projekty przetwarzane w chmurze, a nad jednym plikiem jednocześnie pracować może kilka osób. Zamiast segregatorów i skoroszytów pojawiły się współdzielone środowiska projektowe, szybki dostęp do danych oraz możliwość natychmiastowej konsultacji z ekspertami w innych lokalizacjach. Narzędzia stały się lżejsze, szybsze i bardziej dostępne, ale odpowiedzialność pozostała ta sama.
Cel i odpowiedzialność
Współczesna inżynieria to również wykorzystanie zaawansowanych technologii, które jeszcze niedawno wydawały się odległą przyszłością. Widok inżyniera w okularach VR, wykonującego z pozoru dziwne gesty, nikogo już nie dziwi. Rozszerzona rzeczywistość wspiera dziś procesy szkoleniowe i pozwala w jednym polu widzenia łączyć obraz rzeczywistego urządzenia z cyfrową dokumentacją techniczną czy zdalnym wsparciem eksperta. Sztuczna inteligencja analizuje ogromne zbiory danych i pomaga przewidywać potencjalne awarie, zwiększając niezawodność urządzeń oraz ograniczając przestoje w zakładach przemysłowych. Coraz częściej to algorytmy wskazują możliwe scenariusze, a inżynier decyduje, który z nich jest właściwy. Dodatkowo nowe narzędzia AI pozwalają na łatwiejsze i szybsze eksperymentowanie oraz prototypowanie.
– Jako inżynier obserwuję i doświadczam, jak dzisiejsze środowiska cyfrowe bardzo mocno wspomagają projektowanie, prototypowanie czy testowanie, ale to co pozostaje niezmienne, to klarowna wizja, orientacja na cel oraz odpowiedzialność za efekty. Kierujemy się tymi wartościami, gdy w naszym centrum technologicznym opracowujemy nowe technologie, które potem tworzą otaczający nas świat – mówi Przemek Zakrzewski, dyrektor Korporacyjnego Centrum Technologicznego ABB w Polsce.
Mimo tej technologicznej rewolucji jedno pozostaje niezmienne. Ostateczna odpowiedzialność za decyzję, kierunek działania i interpretację danych nadal spoczywa na człowieku. To inżynier łączy wiedzę techniczną z doświadczeniem i intuicją, potrafi wyjść poza schemat i dostrzec zależności, których nie widać w tabelach. Zmieniał się warsztat pracy, lecz nie zmienił się zmysł inżynierski, który pozwala znaleźć rozwiązanie tam, gdzie inni widzą jedynie problem.

Ciekawość i działanie
Największą satysfakcję przynosi moment, w którym efekt pracy staje się widoczny. Gdy urządzenie, które wcześniej nie działało, zostaje uruchomione. Gdy linia produkcyjna zwiększa swoją wydajność i efektywność energetyczną, albo gdy projekt, który najpierw istniał tylko w wyobraźni, zaczyna funkcjonować w rzeczywistości i ułatwia życie ludziom. Właśnie w takich chwilach najpełniej widać sens tej profesji.
– W pracy inżyniera napędza mnie ciekawość, czyli chęć dotarcia do źródła problemu i rozwiązania go. Jeśli wiem, że mam zaprojektować i stworzyć jakieś urządzenie, to satysfakcję daje pokonanie wszystkich trudności po drodze. A potem doświadczenie procesu, jak z wyobraźni coś przechodzi na papier, później w rzeczywistość i na koniec rozwiązuje konkretny problem. Inżynierowie mają wspólną cechę: lubimy działać – dodaje Dominik Grodzki, szef serwisu w biznesie Systemów Napędowych ABB.
W Dniu Inżyniera dziękujemy wszystkim zespołom inżynierskim ABB za ich wiedzę, zaangażowanie i odpowiedzialność. Dziękujemy także wszystkim inżynierom, którzy każdego dnia projektują, uruchamiają i utrzymują technologie mające realny wpływ na świat w myśl hasła ABB: Engineered to Outrun. Narzędzia będą się zmieniać nadal, lecz to ludzie - ich ciekawość, determinacja i gotowość do działania - pozostaną najważniejszą siłą napędową postępu.
