W sektorze wodociągowym straty przekraczające około 20 proc. produkcji wody uznaje się za wysokie. Tymczasem w Polsce, w części systemów, zwłaszcza starszych, zdarzały się okresy, gdy sięgały one nawet 60 proc. Co to oznacza w praktyce? Wyobraźmy sobie, że stacja uzdatniania produkuje 1000 m sześc. wody. Jeśli strata sięga 30 proc., to 300 m sześc. nie trafia do odbiorcy. Woda, która wcześniej została wydobyta, uzdatniona i wtłoczona do sieci, po drodze gdzieś „ginie”. To czysta strata nie tylko wody, ale też energii i pieniędzy na utrzymanie całego systemu.
Skalę problemu dobrze pokazuje pojedyncza nieszczelność. Otwór o wymiarach kilku milimetrów może powodować stratę około 8 m sześc. wody dziennie, czyli niemal 3 tys. m sześc. rocznie. Przy obecnych taryfach oznacza to dziesiątki tysięcy złotych strat w jednym miejscu. W dużych systemach wodociągowych przekłada się to na wolumeny liczone w setkach tysięcy metrów sześciennych rocznie.
Dobra informacja jest taka, że technologia pozwala dzisiaj na precyzyjny monitoring zużycia wody i szybkie wykrywanie anomalii, a kilkadziesiąt polskich miast inwestuje w nowoczesne systemy, które mają lokalizować wycieki w instalacjach wodnych.
Podział na strefy pomiarowe umożliwia dokładne określenie, ile wody wpływa do danego obszaru i gdzie pojawiają się straty. Analiza przepływów, szczególnie nocnych, pozwala na szybkie wychwycenie nieprawidłowości. Precyzyjne systemy pomiarowe wykrywają nawet bardzo niewielkie przepływy, skracając czas reakcji i ograniczając skalę strat.
Wodociągowi operatorzy zdają sobie z tego sprawę. Wrocław zainwestował 148 mln zł dotacji z unijnego programu FEnIKS m.in. w rozbudowę inteligentnego systemu zarządzania siecią. Z kolei przykład MPWiK Lublin pokazuje, że inwestycje w monitoring, diagnostykę i analizę danych przynoszą wymierne efekty. Dzięki konsekwentnym działaniom straty wody w Lublinie udało się ograniczyć z 17,4% do 5,48%.
W obliczu kurczących się zasobów wodnych, rosnących kosztów energii oraz wyzwań kadrowych cyfrowa transformacja sektora wodno-kanalizacyjnego staje się nie tylko szansą na redukcję strat, ale również na poprawę efektywności energetycznej i optymalizację kosztów eksploatacyjnych.
Bartosz Stasiak, ekspert rynku wod-kan, biznes Automatyki ABB w Polsce.
