Architekt zdobywający wiedzę podczas studiów w Paryżu i tam dzielący się nią potem jako wykładowca. Założyciel pracowni Medusa Group oraz twórca, a jednocześnie właściciel słynnego Bolko Loftu. Urodzony w Chorzowie społecznik, mocno osadzony w rodzimym kontekście kulturowym i zaangażowany w sprawy Śląska. Triathlonista przeświadczony o pozasportowych motywacjach do jego uprawiania, jako sposobu na „oczyszczenie głowy”. I w końcu: rehabilitant, jak brzmiał tytuł jego wykładu w apartamencie ABB Living Space® Experience. Przemo Łukasik swoją pracę architekta postrzega w kategoriach przywracania do dawnej formy miast, stąd analogia do rehabilitacji – leczenia po urazach. Konkretny, wyrazisty, rzetelny – tak, jak jego budynki.

Przemo Łukasik – architekt rehabilitant 
Przemo Łukasik – architekt rehabilitant 
Przemo Łukasik – architekt rehabilitant 
Przemo Łukasik – architekt rehabilitant 
Przemo Łukasik – architekt rehabilitant 
Przemo Łukasik – architekt rehabilitant 
Przemo Łukasik – architekt rehabilitant 
Przemo Łukasik – architekt rehabilitant
Wystąpienie Przemo Łukasika przyciągnęło do warszawskiego apartamentu ABB niemałe grono chętnych, by posłuchać o kulisach pracy architekta i jego podejściu do projektowania. A to jest na wskroś racjonalne i sprowadza się do przekonania, że użytkowość jest podstawową funkcją budynku. Tym samym projektant, nasiąknięty typową dla Śląska pragmatyką, opowiada się przeciwko architekturze występującej w roli scenografii. I druga kluczowa rzecz: kontekst. „To jedyna stała zmienna rzecz w projektowaniu” – uważa architekt, tłumacząc, że stałość polega na tym, że osadzanie projektu w jego otoczeniu jest nieodzowne. Niemniej sam kontekst bywa zmienny, bo ulega kulturowym, społecznym czy ekonomicznym przeobrażeniom. A jak te elementy credo twórcy wpisują się w jego realizacje?
Bolko Loft
Bolko Loft to przede wszystkim miejsce na ziemi Przemo Łukasika. Stoi w Bytomiu, który architekt zwykł nazywać „małym Detroit” – miastem zdegradowanym. Dwustumetrowy loft, powstały w dawnym budynku lampiarni nieczynnej kopalni węgla kamiennego, odrestaurował i przystosował dla potrzeb swojej rodziny. Znakiem rozpoznawczym budynku jest jego umiejscowienie na ośmiu żelbetowych palach, dokładnie osiem i pół metra nad ziemią. To przez tę charakterystyczną konstrukcją bywa nazywany żartobliwie największą amboną myśliwską na świecie, a jej projektant i mieszkaniec w jednej osobie lubi mówić, że to idealne miejsce do grillowania w deszczu.
Od początku było oczywiste, że budynek zachowa swój industrialny charakter, a architekt nie będzie próbował wyjść poza przemysłowy kontekst. Do środka prowadzą więc techniczne schody, instalacje elektryczne i elementy konstrukcyjne celowo zostały odkryte, a we wnętrzach dominuje surowy beton i naturalna cegła. Odbyło się to niedużym nakładem kosztów – przekonuje Przemo Łukasik, bo – jak uważa – „Nie ma znaku równości pomiędzy wielkimi budżetami, a wielkimi ideami”. Jest więc Bolko Loft reprezentatywnym przykładem architektury brutalnej na trwale wpisanej w tkankę miejską. A architekt – rehabilitantem, który dał mu drugie życie.
Klopsztanga i min2
Śląska klopsztanga to nic innego jak trzepak – osiedlowe centrum kulturalne lat osiemdziesiątych, na którego miejsce przyszły wraz z nową Polską certyfikowane place zabaw. Tymczasem Medusa Group ma ambicję przywrócić ją do krajobrazu współczesnych miast, pamiętając o jej kulturotwórczej roli daleko wykraczającej poza funkcję miejsca do trzepania dywanów. Służyła jako prowizoryczna bramka, drążek do amatorskich pokazów akrobatyki, stelaż bazy pokrytej kocem albo punkt orientacyjny spotkań z kumplami. Klopsztanga to zresztą produkt optymalny, zdaniem pomysłodawcy jego wskrzeszenia. Prosty, wytrzymały i całkowicie otwarty na interpretacje. Nieskończona liczba możliwych funkcji zapewnianych przez wyobraźnię użytkownika czyni go projektem idealnym.
Min2 dwa to inny przykład designu, w którym specjalizuje się pracownia, a którego przeznaczenie zaklęte jest w jego nazwie. To niewielki stolik sprowadzający się do zaoblonego blatu, który spełni swoją funkcję wyłącznie wtedy, gdy będzie używany przez minimum dwie osoby. Jest to kolejna próba rehabilitacji, tym razem stołu, jako mebla, który łączy ludzi, bo jego prosta konstrukcja przeciwdziała samotnemu użytkowaniu. Podobnie jak klopsztanga jest to więc projekt o rysie prospołecznym, wyraźnie dominującym nad jego przeznaczeniem czy walorami estetycznymi.
Akademeia Highschool
Medusa Group może pochwalić się też realizacją budynku stołecznego liceum, które przyciąga kandydatów bryłą i charakterystycznym drewnianym wykończeniem, którym daleko do tradycyjnych szkolnych gmachów. Nie inaczej jest we wnętrzach, które – nowoczesne, młodzieżowe, designerskie – sprzyjają luźnej atmosferze i kreatywności. Powtórzenie elementów surowego drewna i betonu z mocnymi motywami graficznymi wydaje się być kombinacją stworzoną dla młodego człowieka doby Instagrama. Znalazło się też miejsce dla trzepaka, na którym licealiści mogą poczekać na swoją kolej wizyty w gabinecie dyrektora, co chyba najlepiej oddaje ducha tego miejsca. Miejsca – dodajmy –które doczekało się wielu wyróżnień, w tym nominacji do European Union Prize for Contemporary Architecture – Mies van der Rohe Award albo Nagrody Architektonicznej Prezydenta m.st. Warszawy dla najlepszego budynku użyteczności publicznej. Biorąc pod uwagę te inne nagrody oraz uznanie, jakim Przemo Łukasik cieszy się w polskim i międzynarodowym środowisku, nie dotyczy go raczej powiedzenie, którym podzielił się z gośćmi apartamentu ABB: „błędy lekarzy i architektów skryje zieleń”.