Alejandro Agag: „Formuła E zmieniła krajobraz motoryzacji”

  • W nowym odcinku ABB Decoded założyciel i prezes Formuły E opowiada o oczekiwaniach wobec elektrycznej serii
  • Alejandro Agag wyjaśnia także jaki jest wpływ Formuły E na branżę e-mobility
  • Mówi również o postępie technologicznym i zmianach, jakie przyniesie kolejna generacja elektrycznych bolidów

Gościem najnowszego odcinka podcastu technologicznego ABB był Alejandro Agag – inicjator pierwszej serii wyścigów samochodów elektrycznych, czyli Formuły E. Zanim został znanym przedsiębiorcą, realizował się w polityce. Te doświadczenia wykorzystuje obecnie. Wciąż jest osobą publiczną, rzecznikiem elektromobilności i zrównoważonych technologii. I nie brakuje mu świeżych pomysłów na zeroemisyjny transport.

Alejandro Agag, fot. arch. Formula E
Alejandro Agag, fot. arch. Formula E

– Z perspektywy czasu widzę, że osiągnęliśmy znacznie więcej, niż się spodziewaliśmy. Poziom technologii, na jaki weszliśmy jako Formuła E, ale także wpływ, jaki udaje nam się wywierać, jest większy niż oczekiwałem – mówi Agag. – Myślę, że czas i pomysły były odpowiednie. Gdybyśmy rozpoczęli promocję samochodów elektrycznych na torze 20 czy 30 lat temu, mistrzostwa umarłyby śmiercią naturalną po kilku miesiącach. Jednak wyszliśmy z tą inicjatywą we właściwym czasie, tuż przed wielką falą elektryfikacji w branży motoryzacyjnej, która z czasem się kumulowała. Właśnie dlatego działamy dalej.

Formuła E, której ABB jest sponsorem tytularnym, nie miała łatwych początków. 8 lat temu wyzwaniem była technologia elektromobilności jako taka, budowa nowego bolidu czy też wizja tworzenia toru wyścigowego na jeden dzień w mieście. Oprócz tego dochodziła konieczność zmian w komunikacji do odbiorców – młodych, mobilnych, korzystających szeroko z mediów społecznościowych.

– Wielokrotnie było nam naprawdę trudno, a pierwsze lata cechowała duża niestabilność – wspomina Agag. – Teraz pod tym względem jest jednak dużo lepiej i możemy planować przyszłość. Trzeba wziąć pod uwagę wiele aspektów, ale jest też wiele przestrzeni do rozwoju i wiele priorytetów, które musimy konsekwentnie realizować, zwłaszcza jeżeli chodzi o zasięg i oddziaływanie mistrzostw. Nie zmienia to faktu, że cieszymy się z naszej obecnej sytuacji. Nie sądzę, aby jakiekolwiek inne samochodowe mistrzostwa po zaledwie kilku sezonach osiągnęły poziom, na którym dziś znajduje Formuła E.

Podnoszenie technologicznej poprzeczki

Niedawno, podczas e-Prix Monako, oficjalnie zaprezentowano nową generację bolidu Formuły E – Gen3, który rozpocznie swoją karierę od przyszłego sezonu. Po raz pierwszy zastosowano w nim silnik na przedniej osi, który będzie wykorzystywany do rekuperacji – pojazd będzie mógł odzyskać nawet 40 proc. energii służącej do jazdy.

– Często mówi się, że sport motorowy jest jak laboratorium, w którym rozwijana jest technologia. Jednak dopiero takie wydarzenia, jak premiera Gen3 pozwalają zrozumieć, jak bardzo prawdziwe jest to stwierdzenie – uważa Agag. – Modele Gen3 i Gen1 dzielą lata świetlne. Gen1 sam w sobie nie mógł nawet przejechać wszystkich okrążeń i miał silnik o mocy zaledwie 150 kW. Dla porównania najnowszy model będzie korzystać z 360 kW i rozpędzać się nawet do 322 km/h. Przy ogromnym wzroście mocy udało się zmniejszyć masę. Postęp, jaki dokonał się w technologii przez zaledwie kilka lat, jest niewyobrażalny. Zatem tak, można powiedzieć, że Formuła E jest jak laboratorium i pełni funkcję platformy rozwoju samochodów elektrycznych.

Formuła E czeka już na Gen4, a jego założenia zaczęły być omawiane przez organizatorów i zespoły już w trakcie bieżącego sezonu. Na spotkaniu w Monaco obecni byli przedstawiciele największych zespołów biorących udział w serii. Brano pod uwagę możliwość m.in. ingerencji (w ograniczonym zakresie) przez zespoły w technologię baterii wykorzystywanych w bolidzie.

– Gen3 to ogromny krok naprzód, ale bolid wciąż nie jest doskonały. Myślę, że Gen4 będzie wielkim skokiem do przodu jeśli chodzi o parametry, na pewne aspekty spojrzymy z zupełnie innej perspektywy. Możemy zacząć poszukiwać nowych rozwiązań dotyczących na przykład akumulatorów lub większej swobody w zakresie wyglądu samochodu bez uszczerbku dla własności aerodynamicznych. Sądzę, że Gen4 będzie dzielił już tylko krok od najszybszego samochodu wyścigowego świata, a Gen5 pobije pod tym względem samochody z silnikami spalinowymi – uważa prezes Formuły E.

Pasja, która napędza

To co przyciąga kolejne firmy z branży automotive (ale także kibiców) do Formuły E, to m.in. coraz większa możliwość szerokiej adopcji technologii. Rozwiązania stosowane w serii można przełożyć na komercyjne pojazdy elektryczne. Przykładem są systemy pokładowe, które „przygotowują” akumulator do szybkiego ładowania jeszcze podczas jazdy. W ten sposób samochód dociera do ładowarki z takimi parametrami i w takim stanie, który pozwala na najkrótszy możliwy czas ładowania.

– Formuła E zmieniła krajobraz motoryzacji – chociażby przez sam fakt, że wyścigi elektrycznych samochodów i postępy inżynierów można śledzić w telewizji, i aktywnie uczestniczyć w tym wydarzeniu w internecie. Konsumentów przymierzających się do zakupu samochodów skłoniliśmy przynajmniej do zastanowienia się, czy ma to być pojazd z silnikiem spalinowym czy elektrycznym. Ta seria ma ogromny potencjał w promowaniu elektromobilności. A możemy osiągnąć jeszcze więcej – twierdzi Agag.

Jego pasją, o czym wie raczej niewielu, jest pisanie. – Gdybym miał zajmować się w życiu czymś innym, prawdopodobnie pisałbym powieści fantastyczno-naukowe – uśmiecha się. – Sięgając po tytuły z tego gatunku z lat 50. czy 60., dostrzegamy, że całkiem sporo opisanych tam sytuacji są częścią dzisiejszej rzeczywistości. W wymyślonym świecie science fiction jest wiele interesujących pomysłów i wniosków, które mają teraz zastosowanie.

Czy zatem Alejandro Agag uważa, że to, co udało mu się osiągnąć z Formułą E, może zawdzięczać literaturze science fiction? – Prawdopodobnie tak, bo science fiction pomaga człowiekowi wyjść poza schemat. Nie ogranicza nas rzeczywistość i możemy spróbować rzeczy, które jeszcze nie są częścią codzienności – podsumowuje.

Linki

Skontaktuj się z nami

Do pobrania

Poleć artykuł

Facebook LinkedIn Twitter WhatsApp